Etykieta prawdę Ci powie?

  • Porady

Eko, bio, organic. Obecnie prawie co trzeci produkt na sklepowej półce posiada jedno z wymienionych oznaczeń, a nawet małe osiedlowe sklepy posiadają oddzielne regały lub choćby półki na tak opisaną żywność. Czy wszystkim takim oznaczeniom można ufać?

Eko, bio i organic

Dla wielu osób te trzy oznaczenia są synonimami i w uproszczeniu wskazują na ekologiczne pochodzenie produktu. Niewiele osób wie, że znaczą zgoła co innego:

  1. Eko – produkcja tak oznaczonych artykułów nie może negatywnie wpływać na ekosystem, a spełnia wymagania dotyczące ochrony środowiska, jest wolna od zanieczyszczeń. Tego typu produkty mogą być oznaczone europejskim logo żywności ekologicznej (listek z gwiazdek na jasno zielonym tle) lub oznaczeniem EU Ecolabel albo Polskiego Centrum Badań i Certyfikacji (PCBiC).
  2. Bio – produkcja sprzyja harmonijnemu rozwojowi i utrzymaniu równowagi biologicznej środowiska. Produkcję zgodną z wymaganiami potwierdza certyfikat wymienionego powyżej PCBiC.
  3. Organic – artykuły z takim oznaczeniem powinny zawierać minimum 95% składników naturalnych, zaś ich produkcja musi być zgodna z odpowiednimi standardami, w tym zapewniać, że w jej wyniku nie zostanie wyjałowiona gleba. Certyfikaty dotyczące żywności organicznej to między innymi: ECOCERT, ORGANIC Content Standard.

Niestety nadal na rynku można znaleźć producentów, którzy stosują powyższe oznaczenia, mimo braku spełnionych wymagań oraz braku odpowiednich certyfikacji. Na szczęście od stycznia 2022 w życie weszła nowa ustawa, która pozwala ukarać nieuczciwych producentów. Zgodnie z nowym prawem, każda jednostka gospodarcza, która w reklamie produktu umieszcza oznaczenia dotyczące produkcji ekologicznej, nie spełniając odpowiednich wymagań, może zostać ukarana karą pieniężną.  

Jak my sami możemy uchronić się przed zakupem produktów pseudo ekologicznych? Przede wszystkim powinniśmy sprawdzać opakowania artykułów, poszukując loga certyfikatu oraz numeru identyfikacyjnego jednostki certyfikującej.

Czy warto sięgać po takie produkty? Oczywiście! Dzięki temu codziennie przykładamy choćby małą cegiełkę ku polepszeniu dbałości o nasze środowisko naturalne, wspierając odpowiedzialne przedsiębiorstwa.

Produkty regionalne

Oscypek, feta, parmezan, a może prosciutto… Wszystkie te smakołyki kojarzą nam się z konkretnymi krajami, wręcz regionami. W celu ochrony jakości, Unia Europejska wprowadziła certyfikaty potwierdzające unikalność pochodzenia i sposobu ich produkcji. Wśród tych certyfikatów znajdziemy oznaczenia:

  1. Chroniona Nazwa Pochodzenia – znak przyznawany produktom regionalnym o wyjątkowej jakości, wymagający, by cały proces produkcji oraz wszystkie półprodukty pochodziły z danego obszaru geograficznego np. bryndza podhalańska, oscypek, miód spadziowy, a także feta czy mozzarella di bufala. W Polsce tym certyfikatem odznaczono jedynie 10 produktów – poznacie je otwierając źródło nr 1 [1].
  2. Chronione Oznaczenie Geograficzne – podobnie jak powyższe oznaczenie podkreśla unikalność produktu, jednak wymaga tylko, by choć jeden z etapów produkcji miał miejsce we wskazanym regionie np. cebularz lubelski lub jabłka grójeckie. W naszym kraju certyfikat ten posiadają 24 artykuły [2]. 
  3. Gwarantowana Tradycyjna Specjalność – certyfikat przyznawany produktom z tradycyjną nazwą, odnosząca się do specyficznego charakteru lub receptury np. olej rydzowy lub kiełbasa myśliwska staropolska. Odznaczenie takie w Polsce posiada 10 artykułów [3].

Czy warto sięgać po tak oznaczone produkty regionalne? Znów, nie pozostaje mi nic innego jak odpowiedzieć – TAK! Dzięki temu możemy wspierać lokalnych producentów oraz zadbać, by dla kolejnych pokoleń zachowały się tradycyjne receptury i przysmaki.

Do usłyszenia!

Gosia

Źródła:

[1] https://www.polskasmakuje.pl/europejski-system-oznaczen/chnp/

[2] https://www.polskasmakuje.pl/europejski-system-oznaczen/chog/

[3] https://www.polskasmakuje.pl/europejski-system-oznaczen/gts/

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.